poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 1.

 Rozdział 1

Uwaga! W rozdziale mogą pojawiać się wulgaryzmy! 
*perspektywa Amy*
Po wyczerpującym dniu na planie, w końcu mogłam pójść do domu. Po drodze zaszłam do kafejki po kawe. Gdy już miałam wychodzić wpadałam na kogoś i jednocześnie upadłam na podłogę. Okrponie się wkurzyłam! Nie dość, że reżyser cały czas mnie wkur*iał to jeszcze to! Jaki beznadziejny dzień! Kiedy już się podniosłam z ziemi popatrzyłam na osobę, która stała przede mną. Okazało się, że to Harriet, moja najlepsza przyjaciółka, która zaczęła się śmiać.
-Z czego się tak śmiejesz? - zapytałam zdenerwowana otrzepując się i patrząc na bluzkę, która byłą całą w kawie.
-Z ciebie! -Powiedziała przez śmiech. -Że taka niezdara jesteś!
-Ogarnij się! Dzisaj już wszystko mnie wkur*ia! -Prawie, że wykrzyczałm.
-No już... Dobra... Kupię ci nową, a potem pójdziesz się przebrać. -Uspokajała mnie, ale bez skuteczenie
-Nie! Ja idę już do domu! -Powiedziałam już na maksa wkurzona po czym wyszłam z kafejki.
-No to pa! -Wykszyczała jeszcze Harriet na pożegnanie, ale ja już jej nie odpowiedziałam tylko szłam dalej. Gdy byłam już w domu przebrałam się w to: http://stylistki.pl/amy-opowiadanie-1-326270/
Przebrana poszłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa. Weszłam na facebook'a, twitter'a i ask'a, na którym miałam milion pytań... "Jak to jest być aktorką?" i wgl... Paranoja jakaś! Zawsze kiedy wchodze na ask'a są te same pytania... Kiedy tak siedziałam na necie zadzwonił mój telefon. Tak jak myślałam była to Harriet.
-Co chcesz? -Zapytałam
-A co? Nie można zadzwonić do przyjaciółki po to tylko żeby pogadać? -Odpowiedziała pytaniem na pytanie.
-No, ale serio co chcesz? Nie mam ochoty się domyślać...
-Stoję pod twoimi drzwiami już chyba z 10 minut! Pukam, dzwonie do drzwi i nic! Otworzysz mi w końcu? -Zapytała trochę wkurzona chociaż do niej to nie podobne...
-No OK... Już idę. -Po tych słowach się rozłączyłam i zeszłam na dół, po czym otworzyłam przyjaciółce drzwi. Jednak ona stała trochę dalej i rozmawiała z kimś przez telefon. Postanowiłam podsłuchać rozmowę.
-To co? Przyjdziesz? Wiesz na... *adres ulicy, na której mieszka Amy*
-*dzwięk w słuchawce*
-OK, to za 5 minut przyjdźcie. Papapa
-*dźwięk w słuchawce*
Dlaczego mój adres?! Ja nie chcę mieć żadnych gości! Wyjątkiem jest Harriet, która zawsze do mnie przychodzi kiedy kończe prace, chyba, że nie może lub nie ma czasu. W końcu jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami od piaskownicy.
-Harriet? Z kim ty przed chwilą gadałaś?! Tylko nie mów mi, że z tym dupkiem Erickiem! Wiesz, że go nie znoszę! -Krzyczałam
-Amy... Wiesz, że on taki nie jest... I ja go kocham... -Zaprzeczała
-Czy ty nie widzisz, że on cię zdradza?! Jesteś mu potrzebna tylko do seksu! -Krzyczałam do niej. Ona tylko na mnie spojrzała smutnym wzrokiem i podeszła bliżej. Ja muyślałam, że mi przywali, ale się myliłam.
-Amy... Nie było rozmowy, dobrze? I nie, to nie on przyjdzie tylko mój bliski przyjaciel... OK? Nie denerwuj się tak... -Mówiła pod nosem
-No OK... Sorki... Wejdź do środka -Postanowiłam ją przeprosić
-O! Poczekaj! Zayn i Louis idą! -Od razu się rozpromieniła i podbiegła do szatyna, a potem go przytuliła, a do bruneta tylko się uśmiechnęła. Zaraz jednak wróciła do mnie i zanim ona coś powiedziała, ja zaczęłam:
-Uuu... Harriet? Czy ja o czymś nie wiem? Czy TY zdradzasz Ericka? -Zaczęłam się śmiać, a dziewczyna nie mogła mnie uspokoić.
-Amy! To jest tylko przyjaźń! -Zaprzeczała
-Przyjaźń? Damsko-męska? Przecież ona nie istnieję! -Mówiłam przez śmiech
-Istnieje! Dobra... Uspokuj się! Ten to Louis -wskazała na szatyna -A ten drugi to Zayn, przyjaciel Lou -Wskazała na szatyna. Lou, Zayn to jest Amy.
-Chwila... Louis, Zayn... One Pedelszyn! Co ty pedałów mi do domu przyprowadziłaś?!
-ONE DIRECTION! ONI NIE SĄ PEDAŁAMI!
-Sądzę, że jednak są -Zaprzeczałam i zaczęłam dusić się za śmiechu, czym chyba znowu zdenerwowałam Harriet
-Jeśli mogę się wtrącić... -Nie dokończył, bo ja mu przerwałam
-NIE PEDALE! -Znowu wrzasnęłam i znowu w śmiech
-Ym... OK... Dziękuję? -Zapytał też rozbawiony Louis, a do niego zaraz dołączył Zayn. Tylko Harriet była poważna, ale kiedy zobaczyła, że chłopaki się z tego śmieją też nie mogła śie powstrzymać. Po krótkiej chwili kiedy już wszyscy się uspokoili powiedziałam:
-To może...? Harriet...? Wejdziesz...? Powiesz co chciałaś...? I... Po co ich przyprowadziłaś...?
-Powiem ci jeżeli oni też mogą wejść -Uśmiechnęła się
-Pedałów do domu nie wpuszczam -Syknęłam
-ALE AMY! ONI NIE SĄ PEDAŁAMI!
-No OK... Ale tylko dlatego mogą wejść, bo nie chcę żebyś zaraz wrzeszczała tak żeby każdy w mieście cię usłyszał... -Odparłam, a brunet się zaśmiał
-Wchodzcie -Powiedziałam prawie, że oburzona po czym wszystkich po koleji wpuściłam do środka, a zanim zdążyłam zamknąć drzwi każdy już siedział na fotelu lub kanapie. Ja usiadłam na kanape obok Zayn'a, a kiedy już się usadowiłam Harriet zaczęła mówić:
-Amy... No więc... Masz coś przeciwko... No... Żeby... Oni... Znaczy Zayn i Louis... Zamieszkali... Z tobą na pewien czas...? -Jej głos drgał bo pewnie, a raczej na pewno wiedziała, że się nie zgodzę. Nie wiedziałam czy to tylko żart czy ona mówi poważnie... W sumie...? CHWILA?! CO?! ONA CHCE ŻEBYM ZAMIESZKAŁA RAZEM Z TYMI PEDAŁAMI?!...
------------------------------------------------------------------------
Tak więc o to mamy pierwszą część naszego opowiadania!! Jesteście ciekawi co będzie dalej? ;D Bo ja NWM! :D Jak myślicie? Udał mi się ten rozdział czy wszystko za szybko się dzieję? ;)) Piszcie :* ~Alice

6 komentarzy:

  1. Coś trochę krótki :( Dawaj już dalej! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjaciółka już pisze następną część i jutro ją doda <3

    OdpowiedzUsuń
  3. No wreście jakiś fajny blog z imaginami, chyba już wszystkie zobaczyłam, fajnie że mamy kontakt przez facebooka. Jakby coś to jestem Anita, dawaliście mi dedyka niedawdo, a co do bloga bardzo mi się podoba. Czy byłaby możliwość informowania o nowych imaginach na fb czy TT.

    ~AnKevinJennifer
    PolishDirectionersBlog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :) Zaproszę Cię na fb ;) Jak byś mogła zaobserwuj mnie na TT :) @MissTommo69

      Usuń
  4. Rozdzial swietny czekam na nastepny.A to link do mojrgo bloga katarzynahoran.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń